 |
|
 |
|
|
|
Strzygonie,
płanetniki, dziwożony ...
Pierwsi mieszkańcy Podhala dopatrywali się istnienia ukrytej
rzeczywistości w otaczającym ich świecie, zjawiskach pogodowych,
w rozwoju zdarzeń. Z obserwacji natury wzięły się lokalne zwyczaje,
przesądy, obrzędy i ceremonie.
Skomplikowane zwyczaje ludowe, wymyślne dziwaczne obrzędy kulturowe
są echem czasów kiedy to złe czaiło się po "zdekłych" miejscach,
a czarne duchy gazdowały na halach w szałasach. Tajemniczy świat
gór - legend, będący uosobieniem groźnej tatrzańskiej przyrody
- burzy, wichrów halnych, zamieci - przetrwał w pieśniach ludowych,
opowieściach, "bajaniach".
Najsłynniejszym bardem Podhala był Jan Sabała
Krzeptowski - pieśniarz, gawędziarz. Ożywały w Sabałowych bajaniach
czasy gdy po górach snuły się upiory, strzygonie, płanetniki.
Dziwożonki i boginki tumaniły zabłąkanych wędrowców .
Dziś na pamiątkę Homera Tatr, tak go nazywali
Eliasz - Radzikowski, Witkiewicz, u zbiegu ulic Zamojskiego
i Chałubińskiego zakopiańczycy postawili pomnik - siedzi Sabała
na głazie, tylko na chwilę przerwał grać, złóbcoki wsparł na
kolanie, spogląda w dal, na "góralskie dziedziny"...
W długie listopadowe wieczory, gdy mgła siedzi
na reglach, dymi pomiędzy smrekami, za oknami słychać wycie
halnego wiatru, powraca daleka nuta, błąka się po izbie w gawędach,
żywa do dziś:
"Ej! - Śleboda, Śleboda
Na wysokiej grani -
Ej! Jo za buckiem cysorz,
Tyś cysarska pani...!"
W krainie wierchów, jezior i strumieni wiele się
zmieniło. A jednak Tatry pierwotne, groźne, tajemnicze, jak
i czasy Jaśka Sabały, powracają w gawędach, świat baśni dzwięczy
nadal w góralskiej muzyce.
|
|
|
NOC WRÓŻB
Jest jedna noc w listopadzie wyjątkowa - noc wróżb
wypadająca w Andrzeja Apostoła - kiedy podobno można uchylić
rąbka przyszłości.
Człowiek nie zna swojego przyszłego losu, jednak ludzkość nigdy
nie chciała zaakceptować tej prawdy. Od zarania dziejów człowiek
próbował zgłębić tajemnice przyszłości, raz po raz wybierał
się w podróż w nieznane, by zbadać mroczne dziedziny czasu,
który nadejdzie.
W Andrzejki - jak tradycja mówi, można uciec od
nadmiernego racjonalizmu zwracajac się do świata zjawisk, uchylić
rąbka przyszłości. Jest wiele obrzędów mających w tym pomóc,
ale nadal najbardziej rozpowszechnioną wróżbą jest lanie wosku
- przelewanie wosku przez ucho od klucza i odgadywanie losu
z kształtu cienia. Dużym powodzeniem cieszą się wróżby z klusek
nadziewanych kartkami z imieniem ukochanego, z ciastek pieczonych
specjalnie na tą okazję i karmienie nimi domowych zwierząt;
wróżba z butów - której osoby but pierwszy przekroczy próg,
ta pierwsza wyjdzie za mąż lub się ożeni.
Naturalnie nie można pominąć wróżb z fusów, tarota, w którym
zapisane są, jak utrzymują jego zwolennicy, losy ludzkie; czy
interpretacji przyszłości z licznych linii i wzgórków na dłoni
- chiromancji.
Jest wiele intrygujących sposobów odgadywania
przyszłości a noc 29 listopada szczególnie, jak powiada tradycja,
"wróżbom sprzyja".
|
|
|